Umów wizytę

Jak zachować zdrowy uśmiech w świątecznym czasie pełnym słodkości

Świąteczne słodkości cieszą podniebienie, ale mogą zaszkodzić zębom, warto znać kilka zasad, by chronić uśmiech.

Święta Bożego Narodzenia to czas radości, rodzinnych spotkań i stołów uginających się od pyszności. Makowiec, piernik, czekoladowe praliny czy karmelizowane orzechy, to tradycje, którym trudno się oprzeć. Niestety z perspektywy stomatologicznej ten okres bywa wyzwaniem dla zębów. Nadmiar cukru, częste podjadanie między posiłkami i zmiana codziennej rutyny sprawiają, że nawet osoby na co dzień sumiennie dbające o higienę mogą po świętach zaobserwować u siebie nadwrażliwość zębów, nagromadzenie kamienia nazębnego czy początki próchnicy. Jak zatem cieszyć się świątecznymi słodkościami, a jednocześnie utrzymać zdrowy uśmiech? Poniżej przedstawiamy praktyczny poradnik, który pozwoli zadbać o zęby w świątecznym czasie pełnym pokus.

Jaki wpływ na zęby mają słodkie i kwaśne świąteczne przysmaki

Cukier to wróg szkliwa. Słodycze takie jak ciasta, cukierki czy czekoladowe smakołyki dostarczają bakteriom próchnicotwórczym łatwo przyswajalnego pokarmu. Bakterie (np. Streptococcus mutans) rozkładają cukry z pożywienia na kwasy organiczne, które powodują demineralizację szkliwa. W praktyce oznacza to, że każdy kontakt słodkiego jedzenia z powierzchnią zębów uruchamia proces osłabiania szkliwa. Co ważne, nie tylko ilość słodyczy ma znaczenie, ale częstotliwość ich spożywania. Po około 20 minutach od zjedzenia cukru pH w jamie ustnej wraca do normy, lecz jeśli co chwilę sięgamy po kolejną przekąskę lub popijamy słodki napój, kwaśne środowisko utrzymuje się znacznie dłużej. W efekcie szkliwo przez wiele godzin może być narażone na działanie kwasów, stając się porowate i podatne na próchnicę. Dlatego paradoksalnie lepiej zjeść deser jednorazowo po głównym posiłku, niż podjadać go po kawałku przez cały dzień.

Kwaśne potrawy i napoje. Świąteczne menu to nie tylko cukier, ale też potrawy o kwaśnym odczynie, które stanowią ciche zagrożenie dla zębów. Tradycyjny czerwony barszcz z octem, kiszona kapusta (np. w bigosie), marynowane śledzie czy cytrusy, wszystkie te dania mają niskie pH i mogą przyczyniać się do erozji szkliwa. Do tego dochodzą napoje: kompot z suszu, soki owocowe, a także alkoholowe specjały jak grzane wino czy szampan. Wiele z nich łączy w sobie kwasowość oraz cukier, co czyni je szczególnie szkodliwymi dla zębów. Co więcej, pijemy je często gorące, by rozgrzać się w zimowe wieczory. Wysoka temperatura w połączeniu z kwasem dodatkowo osłabia powierzchnię zębów. Pamiętajmy, że kwasy zawarte w jedzeniu i piciu oddziałują na szkliwo nawet do około pół godziny od spożycia. Mycie zębów bezpośrednio po wypiciu kwaśnego napoju (np. herbaty z cytryną czy lampki wina) to częsty błąd, szczotkując w takim momencie, ścieramy rozmiękczone kwasem szkliwo, co może przynieść więcej szkody niż pożytku. Zamiast tego lepiej przepłukać usta wodą i odczekać minimum 30 minut z sięgnięciem po szczoteczkę. Dobrym domowym sposobem na neutralizację kwasów jest też wypicie łyka mleka, które pomaga wyrównać pH w jamie ustnej.

Barwiące smakołyki. Świąteczne potrawy potrafią nie tylko osłabić szkliwo, ale i zostawiać nieestetyczne pamiątki w postaci przebarwień na zębach. Klasycznym winowajcą jest czerwone wino gdyż zawiera ono chromogeny i barwniki, które łatwo osadzają się na szkliwie, zwłaszcza jeśli jest ono trochę zmatowiałe przez kwasy. Podobnie działa aromatyczny barszcz z buraków, mocna kawa przy świątecznym cieście czy czarna herbata. Nawet kolorowe napoje gazowane i likiery z barwnikami mogą sprzyjać powstawaniu plam na zębach. Im częściej i dłużej zęby są wystawione na kontakt z takimi barwiącymi produktami, tym większe ryzyko, że uśmiech straci swój blask. Na szczęście jest na to prosty sposób, jest nim popijanie barwiących napojów zwykłą wodą. Łyk wody między kolejnymi kęsami czy łykami wina pomaga spłukać pigmenty zanim zdążą one osadzić się na szkliwie. Woda nie tylko wypłukuje resztki barszczu czy wina, ale też stanowi zdrowszą alternatywę dla słodzonych napojów gazowanych czy syropów  z korzyścią dla zębów i całego organizmu.

Ekstremalne temperatury. Zimą częściej niż zwykle pijemy na przemian coś bardzo gorącego (herbata, grzane wino) i coś zimnego (choćby schłodzone napoje do kolacji). Takie nagłe zmiany temperatur w ustach mogą niestety zaszkodzić szkliwu. Picie bardzo gorącego napoju tuż po zimnym deserze (lub odwrotnie) powoduje naprężenia w szkliwie i może skutkować mikropęknięciami niewidocznymi gołym okiem. Z czasem drobne pęknięcia osłabiają strukturę zęba i mogą prowadzić do nadwrażliwości na bodźce termiczne. Unikajmy więc skrajnych połączeń, lepiej pozwolić napojowi nieco ostygnąć przed wypiciem, a po wyjściu na mróz odczekać chwilę zanim weźmiemy łyk bardzo gorącej kawy. Dzięki temu zmniejszymy ryzyko pęknięć szkliwa i nieprzyjemnych dolegliwości.

Twarde i klejące smakołyki jako mechaniczne zagrożenia

Święta obfitują w przekąski, które stanowią wyzwanie dla zębów pod względem mechanicznym. Weźmy na przykład orzechy, które mają mnóstwo wartości odżywczych i są zdrową alternatywą dla cukierków, ale trzeba je jeść z głową. Niestety, zbyt twarde orzechy potrafią uszkodzić zęby, zwłaszcza jeśli ktoś próbuje je rozłupywać zębami zamiast dziadka do orzechów. Taki nawyk to prosty sposób na pęknięcie szkliwa albo nawet ukruszenie fragmentu zęba. Uważajmy też na twarde cukierki do ssania, same w sobie długo rozpuszczają się w ustach, przedłużając kontakt cukru z zębami, a jeśli kusi nas, by je rozgryźć, łatwo o pęknięcie lub uszkodzenie wypełnienia. Podobnie twarde pierniczki czy karmelki mogą stanowić zagrożenie, gdy ulegniemy pokusie gryzienia zamiast ssania.

Drugim problemem są kleiste słodycze: ciągutki, toffi, krówki, suszone owoce w kandyzowanej postaci czy pierniki oblane lukrem. Takie smakołyki przyklejają się do szkliwa i trudno je usunąć zwykłym przepłukaniem ust. Resztki karmelu lub maku mogą utkwić w bruzdach zębów oraz międzyzębowych szczelinach, stanowiąc idealną pożywkę dla bakterii przez dłuższy czas. Dlatego po zjedzeniu kleistych deserów warto szczególnie starannie oczyścić zęby. Niezastąpiona będzie nić dentystyczna lub szczoteczki międzyzębowe, aby dotrzeć tam, gdzie zwykła szczoteczka nie sięga. Unikajmy natomiast czyszczenia zębów wykałaczką, łatwo nią skaleczyć dziąsło albo uszkodzić szkliwo. Jeśli nie mamy pod ręką nici, lepiej przepłukać usta energicznie wodą i sięgnąć po gumę bez cukru, niż ryzykować drzazgą z wykałaczki w dziąśle.

Dbanie o szkliwo i dziąsła przy świątecznym ucztowaniu

Intensywne ucztowanie nie musi oznaczać katastrofy dla zębów, o ile przestrzegamy podstawowych zasad higieny jamy ustnej nawet w święta. Przede wszystkim nie zaniedbujmy rutyny mycia zębów. Niezależnie od tego, o której położymy się spać po wigilijnej kolacji, umycie zębów przed snem to absolutna podstawa. W ferworze świątecznych przygotowań czy odwiedzin łatwo pominąć wieczorne szczotkowanie, postarajmy się do tego nie dopuścić, bo nocą resztki jedzenia na zębach czynią najwięcej szkód. Szczotkujmy zęby co najmniej dwa razy dziennie pastą z fluorem, najlepiej rano i koniecznie wieczorem. Fluor wzmacnia szkliwo, pomagając mu się remineralizować i chroniąc przed kwasami. Jeśli odczuwamy nadwrażliwość zębów na zimno lub ciepło, można sięgnąć po pastę z dodatkiem związków potasu lub hydroksyapatytu – te składniki pomagają blokować bodźce bólowe i uszczelniać drobne ubytki minerałów w szkliwie.

Nie zapominajmy także o dziąsłach i trudno dostępnych miejscach. Świąteczne przysmaki, zwłaszcza klejące, sprzyjają gromadzeniu się resztek jedzenia przy linii dziąseł, między zębami oraz wokół aparatu ortodontycznego czy mostków protetycznych. Aby uniknąć stanów zapalnych dziąseł, codziennie używajmy nici dentystycznej do oczyszczenia przestrzeni międzyzębowych. Można rozważyć zabranie ze sobą podróżnego zestawu higienicznego (mała szczoteczka, pasta, nić) na świąteczne wizyty u rodziny, szybkie szczotkowanie po posiłku poza domem bywa zbawienne dla szkliwa, zwłaszcza gdy czeka nas maraton słodkich deserów. Uzupełnieniem higieny może być płukanie jamy ustnej antybakteryjnym płynem, pomoże on zredukować ilość bakterii i odświeżyć oddech, ale pamiętajmy, że nie zastąpi mechanicznego szczotkowania i nitkowania. Warto również czyścić język (np. specjalną skrobaczką) podczas mycia zębów, ponieważ na porowatej powierzchni języka gromadzi się wiele bakterii odpowiedzialnych m.in. za nieświeży oddech. Kompleksowa higiena jamy ustnej zapewni, że nasze zęby i dziąsła przetrwają święta w dobrej kondycji.

Zdrowe nawyki w święta, nawodnienie i rozsądek przede wszystkim

Oprócz samego czyszczenia zębów, ogromne znaczenie mają proste nawyki, które możemy wdrożyć podczas świątecznego biesiadowania. Pierwszy z nich to już wspomniane wcześniej nawodnienie. Regularne picie wody pomiędzy kolejnymi daniami i w przerwach od słodyczy dosłownie płucze zęby z resztek jedzenia i pomaga neutralizować kwasy w ustach. Woda stymuluje też produkcję śliny, która jest naturalnym mechanizmem obronnym jamy ustnej, ślina natomiast obmywa zęby, dostarcza jonów wapnia i fosforanów do remineralizacji szkliwa oraz utrzymuje prawidłowe pH. Dlatego miejmy pod ręką szklankę wody podczas świątecznych posiłków. Zamiast kolejnej szklanki słodkiego napoju gazowanego czy słodzonego kompotu z suszu, wybierzmy czystą wodę, wyjdzie to na zdrowie i zębom, i całemu organizmowi.

Kolejna ważna zasada to umiarkowanie w podjadaniu. Święta sprzyjają temu, by stół z ciastami stał cały dzień, a my byśmy co chwilę po coś sięgali. Jak już wiemy, ciągłe podjadanie to najgorsze, co możemy zafundować szkliwu – potrzebuje ono przerw, by się zregenerować. Postarajmy się zatem jeść słodkości w wyznaczonych porach, najlepiej tuż po posiłku, gdy w ustach i tak jest pobudzona produkcja śliny (co pomaga zneutralizować cukry). Unikajmy natomiast kilku godzin nieustannego skubania pierniczków przed telewizorem. Jeśli mamy ochotę coś przegryźć między posiłkami, wybierzmy zdrowszą przekąskę, która nie zaszkodzi zębom np. kawałek żółtego sera (sery zawierają wapń i pomagają neutralizować kwasy), garść niesolonych orzechów albo surowe warzywa pokrojone w słupki. Takie przekąski dostarczą przyjemności chrupania, a nie dostarczą bakteriom próchnicotwórczym paliwa w postaci cukru.

Unikajmy też lepkich pokus. Jeśli już jemy słodycze, lepiej wybierać te, które szybko się rozpuszczają i łatwo zmywają ze szkliwa. Przykładowo, kawałek domowego makowca czy sernika jest mniej szkodliwy niż ciągnące krówki czy toffi, które oblepiają zęby. Dobrym wyborem może być też gorzka czekolada, w rozsądnej ilości zaspokoi apetyt na słodkie, a nie zawiera lepików przyklejających się do szkliwa i ma nawet pewne minerały korzystne dla zębów.

Sięgnij po gumę bez cukru. Po świątecznym posiłku, zwłaszcza jeśli nie mamy możliwości od razu umyć zębów, warto przez kilka minut żuć gumę słodzoną ksylitolem lub innym słodzikiem zamiast cukru. Żucie gumy stymuluje wydzielanie śliny, co pomaga oczyścić zęby i przywraca neutralne pH w ustach. Dodatkowo gumy z ksylitolem mają działanie przeciwpróchnicze gdyż ksylitol hamuje rozwój bakterii Streptococcus mutans. Pamiętajmy jednak, by gumę żuć tylko przez 5-10 minut, długie żucie może obciążać staw skroniowo-żuchwowy. Guma oczywiście nie zastąpi szczoteczki, ale może być pomocnym nawykiem wspomagającym higienę.

Słomka do napojów. Jeśli pijesz sporo słodkich lub gazowanych napojów podczas świątecznych przyjęć, rozważ picie przez słomkę. Ta prosta sztuczka ogranicza kontakt cukru i kwasów z zębami, omijając je w dużej mierze. Dotyczy to zwłaszcza dzieci, które często popijają słodkie soki, ponieważ słomka pomoże chronić mleczne zęby przed próchnicą. Oczywiście najlepszą opcją jest woda, ale jeśli już sięgamy po colę czy sok, słomka będzie naszym sprzymierzeńcem.

Nie używaj zębów jako narzędzi. Na koniec pamiętajmy o podstawowej zasadzie bezpieczeństwa: zęby to nie otwieracz ani nożyczki. W ferworze świątecznych przygotowań lub podczas rozpakowywania prezentów unikajmy odruchu użycia zębów do przecinania wstążek, odkręcania kapsli czy rozrywania opakowań. Takie działanie grozi poważnym uszkodzeniem zęba, od ukruszenia kawałka szkliwa po pęknięcie całej korony. Zadbajmy, by pod ręką były nożyczki i otwieracze, a zęby niech służą wyłącznie do jedzenia i uśmiechania się!

Wizyta u dentysty po świętach od nowego roku

Nawet przy najlepszych chęciach, podczas świąt nie zawsze uda się w 100% przestrzegać wszystkich zasad. Jeśli zauważysz, że po tym okresie dziąsła stały się podrażnione, wrażliwe lub zaczynają krwawić przy szczotkowaniu, nie zwlekaj z wizytą kontrolną. Szybka interwencja stomatologa pozwoli zapobiec poważniejszym konsekwencjom i wyleczyć drobne problemy, zanim przerodzą się w coś groźniejszego. Warto potraktować początek roku jako okazję do „detoksu” dla jamy ustnej. Dentysta lub higienistka podczas jednej wizyty może profesjonalnie oczyścić zęby z nagromadzonego osadu i kamienia (skaling), wypolerować je piaskowaniem oraz zabezpieczyć szkliwo fluorem. Taki zabieg higienizacyjny w pierwszych tygodniach stycznia szybko przywróci zębom czystość i gładkość, wzmacniając szkliwo po świątecznych słodkościach. To doskonały sposób, by wejść w nowy rok z zdrowym, świeżym uśmiechem.

Pamiętajmy, że regularne przeglądy (najlepiej co 6 miesięcy) to najlepszy prezent, jaki możemy dać sobie i swoim bliskim dla utrzymania zdrowych zębów. Dzięki profilaktyce i nawykom dbania o higienę nawet słodkie święta nie zaszkodzą naszemu uśmiechowi. Kluczem jest umiar i konsekwencja, możemy cieszyć się ulubionymi przysmakami, jednocześnie świadomie o nie dbając. Życzymy Wesołych Świąt pełnych rodzinnego ciepła i olśniewających, zdrowych uśmiechów!